Czy czeka ciebie ten los.

Tutaj muzyka nie jest tylko dodatkiem do obrazu. Ona w nim „żyje” i razem z nim buduje znaczenia. Całość opiera się na prostym pomyśle: stworzyć świat, który bardziej się odczuwa niż analizuje. Trochę jak sen – są symbole, są obrazy, ale nie wszystko jest oczywiste.

W teledysku pojawiają się motywy marzeń, ukrytych znaczeń i powracających symboli. Niektóre kadry wydają się znajome, jakby gdzieś już istniały – może w podświadomości. To nie jest historia opowiedziana od początku do końca, raczej zbiór wrażeń, które składają się w jeden klimat.

To też ciekawy moment na taki utwór – okolice Nowego Roku, kilka dni po Wigilii, kiedy jest najciemniej i najciszej. Ten czas ma w sobie coś przejściowego, jakby był zawieszony między jednym a drugim etapem. Może właśnie wtedy łatwiej „zahaczyć” o coś więcej – o inny wymiar, inne spojrzenie.